WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-12-02 10:13:01

Kutno nie dla nas

#

Czwarta porażka na wyjeździe i w sezonie. Przegrywamy z Polfarmexem Kutno 69:82, a zaprezentowany przez nas styl pozostawia wiele do życzenia.

W swoich rękach mieliśmy wszystko, poza atutem parkietu, który zdecydowanie niesie nas w tym sezonie. Trapiony kontuzjami zespół z Kutna umiejętnie wykorzystał nasze słabości i – im dalej w mecz – pokazał, kto rządzi w Mieście Róż. - Źle zaczęliśmy ten mecz, daliśmy przeciwnikom za dużo swobody w ataku początkowo, a przy takiej słabej skuteczności naszej, to dało odskok przeciwnikom. Również mocno przegraliśmy zbiórkę, przez co zespół z Kutna mógł ponawiać wiele akcji. Nie sądzę, żebyśmy zlekceważyli ten zespół, w tej lidze nie można nikogo zlekceważyć, szczególnie w jego hali – przyznaje Michał Jędrzejewski.

Pierwsze punkty straciliśmy praktycznie od razu po przegranym rzucie sędziowskim. Może już wtedy to był jasny sygnał, że za każdy błąd będziemy karani? Szybko jednak Jakub Koelner zdobył 5 punktów z rzędu. Umiejętnie wymuszaliśmy faule i wydawało się, że właśnie tak z podopiecznymi Jarosława Krysiewicz trzeba grać. Agresywnie, mając w głowie także poprzednie spotkanie, grał Bartosz Ciechociński i na dwie minuty przed końcem kwarty wyszliśmy na czteropunktowe prowadzenie (21:17). Błędy w obronie były wykorzystywane przez naszych rywali, dla których punkty dołożył Michał Marek (24:21).

Jednym z naszych mankamentów w tym spotkaniu były niedokładne podania. W pierwszej połowie jeszcze jakoś sobie z tym radziliśmy. Z problemami, ale ofensywnie dawaliśmy radę – trójkę na remis trafił nasz kapitan (30:30). Do czasu. Dwukrotnie zza łuku trafił Bartosz Majewski, my próbowaliśmy rozwiązań z półdystansu. Skuteczność w ataku spadła, ale chyba nie myśleliśmy, że w drugiej połowie zupełnie się zablokujemy (zeszliśmy do szatni, przegrywając 38:39). - Na pewno był to spory problem, dużo niedokładnych podań zamieniło się w dużo strat, a w konsekwencji dużo punktów z kontry dla zespołu z Kutna. Przeciwnicy mocno pracowali w obronie oraz próbowali odcinać wiele podań, z czego mogło to wynikać – mówi nasz rozgrywający.

Przez pierwsze dwie minuty trzeciej kwarty oba zespoły miały problem z trafieniem do kosza, jednak później rywali zaczęli nam znacznie odjeżdżać. Mieli serię 8-0, po której trener Niedbalski wziął czas (51:40). Po nim za trzy trafił Jakub Koelner. Stwarzaliśmy rywalom otwarte pozycje do rzutów, nie mogliśmy także dać im rady w polu trzech sekund. Po lay-upach Michała Jędrzejewskiego i Jakuba Patoki zbliżyliśmy się na siedem punktów (48:55), drugą trójkę w tej partii spotkania dorzucił nasz kapitan.

Dwukrotne trafienia z dystansu gospodarzy przy naszej… niemocy rzutowej. Odezwały się demony z poprzednich przegranych meczów – zwyczajnie nam nie siedziało. Nie potrafiliśmy zatrzymać Michała Marka, rzucającego w tym sezonie średnio 13,3 p. na mecz. Pojedyncze akcje nie wystarczały, a były raczej małym pocieszeniem na lepszy występ w kolejnym spotkaniu. W którym momencie ten mecz wymknął się nam spod kontroli? - Myślę, że na początku 4 kwarty, gdzie przeciwnicy nam trafili kilka trójek i odjechali na około 16 punktów. Próbowaliśmy wrócić do meczu, lecz po kolejnych naszych trafieniach, oni również nam odpowiadali – ocenia Michał Jędrzejewski.

34% z gry, 23% za trzy, 70% z linii rzutów wolnych. Przerażające 16 strat przy zaledwie 5 rywali. Jak to na wyjeździe – problem z dzieleniem się piłką. 13 asyst przy 24 gospodarzy, przegrana zbiórka (44-54). Zawodnikom Jarosława Krysiewicza ławka dała 29 punktów, nam… 7. Najwięcej krwi napsuł nam Michał Marek autor 23 punktów (75% z gry), 9 zbiórek i 4 asyst. Pomagali mu w tym Bartosz (12 p., 4 zb, 7 a) i Patryk Gospodarek (12 p., 4 zb, 4 a).

W naszym zespole najskuteczniejsi byli Michał Jędrzejewski (18 p., 9 zb, 4 a) i Jakub Koelner (19 p., 3 zb, 3 a). Wspomagał nas także powracający po drobnym urazie Jakub Patoka (10 p., 7 zb, 2 a). Bartosz Ciechociński (9 p., 6 zb), mimo że nie zagrał tak dobrze jak z Łańcutem, na początku grał pewnie, brakowało jednak skuteczności w wykańczaniu akcji rzutowych.

Teraz czas wrócić do siebie. Liczymy, że zrobimy to, co zawsze po przegranych meczach wyjazdowych – odbudujemy się u siebie. Naszym najbliższym rywalem będzie Elektrobud-Invesmtment ZB Pruszków, który w tej kolejce przegrał u siebie z Enea Astorią Bydgoszcz 87:88. Mikołajkowy mecz (08.12) rozpocznie się w WKK Sport Center o godzinie 19.

POLFARMEX KUTNO – WKK WROCŁAW 82:69 (24:21, 15:17, 24:17, 19:14)

KUTNO: Marek 23, Gospodarek 12, Majewski 12, Sobczak 7, Nowicki 7, Czyżnielewski 6, Pawlak 5, Obarek 5, Wieczorek 3, Matyszkiewicz 2

WKK: Koelner 19, Jędrzejewski 18, Patoka 10, Ciechociński 9, Rutkowski 6, Malona 4, Pieloch 3, Fiedukiewicz 0, Kroczak 0, Matusiak 0


Weronika Marek

Powiązane artykuły