WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-11-12 16:33:18

Wyjazd nie taki straszny

#

Terminarz miał być coraz trudniejszy i nie mówimy, że tak nie jest, bo nasi ostatni rywale, czyli STK Czarni Słupsk i Enea Astoria Bydgoszcz to zespoły mocno zbudowane. My robimy swoje, konsekwentnie realizując założenia trenerów i korygując błędy. Na dziewięć spotkań do tej pory przegraliśmy dwa – oba wyjazdowe – w Krakowie i w Prudniku. Jak pokazała niedziela, wyjazdy nie takie straszne, jak je malują.

Podrażniona po przegranej w Lesznie Enea Astoria czy my – uniesieni zwycięstwem nad drużyną ze Słupska? Zapowiadało się wyrównane i ciekawe starcie, w którym mogli spotkać się jedni z lepiej rozgrywających w lidze – Michał Jędrzejewski i Marcin Nowakowski oraz wicemistrzowie świata – Jakub Koelner i Paweł Śpica. Faktycznie gra naszych rywali w pierwszej połowie przysporzyła nam nieco problemów, ale w drugiej to my zdecydowanie im takowych dołożyliśmy.

Gospodarze w całym spotkaniu oddali siedem celnych rzutów za trzy, z czego pięć… w pierwszej kwarcie. Bydgoszczanie to jedna z gorzej trafiających za trzy drużyn, ich średnia skuteczność w tym sezonie to 28,2% (z nami mieli 28,%). Niemniej jednak – postraszyli. Wynik otworzył Paweł Śpica, po dwa razy z dystansu trafili także Marcin Nowakowski i Jakub Kondraciuk. U nas z kolei dwukrotnie za trzy trafili kolejno Damian Pieloch i Kamil Fiedukiewicz i tę partię meczu przegraliśmy ostatecznie 21:23. Wszystko jednak wskazywało na to, że wiele się zdarzy. Agresywnie grający Jakub Patoka, siła z ławki dawana przez naszych zmienników. Seria 8-0 na początku drugiej kwarty, wyjście na prowadzenie 29:25, które mogło dać sygnał rywalom, że tego meczu już nie oddamy. I tak pierwszą połowę zakończyliśmy wynikiem 42:35. W drugiej włączył się Michał Jędrzejewski, a Przemysław Malona - jak do tej pory - zagrał najlepszy mecz w tym sezonie. Nasz zawodnik wypadł nie tylko przyzwoicie liczbowo (11 punktów, 6 zbiórek) - ale - jak na środkowego przystało, powalczył pod koszem. Doświadczenie i opanowanie Jakuba Patoki także zrobiło swoje. Przeciwnikom było trudno zatrzymać skrzydłowego, który ostatecznie zdobył 17 punktów (63,3% skuteczności z gry, 50% zza łuku), miał 9 zbiórek i 6 asyst.

Nasza defensywa podcięła skrzydła rywalom, którzy po przyzwoitej w swoim wykonaniu pierwszej połowie, stracili rytm i pomysł na ten mecz. Jeśli chodzi o nas - cały czas przełamujemy się, jeśli chodzi o dzielenie się piłką na wyjazdach. W Krakowie mieliśmy 13 asyst, w Poznaniu - 11, w Prudniku - 14, teraz - 24 (dodajmy - bydgoszczanie 16)! Znacznie lepiej wymuszaliśmy faule (na linii rzutów wolnych staliśmy 21 razy, rywale - 12), co prawda przegraliśmy zbiórkę 39-44, ale za to ławka dała nam aż 32 punkty przy 13 gospodarzy. Double-double popisał się Mikołaj Grod (11 punktów, 17 zbiórek), a grę gospodarzy ciągnęli także Paweł Śpica oraz Marcin Nowakowski. To jednak okazało się za mało na naszą drużynę, w której każdy dołożył cegiełkę. Do zaprezentowania się przed tamtejszą publicznością miał okazję bydgoszczanin - Kacper Grzelak.

Kolejne spotkanie (także wyjazdowe) zagramy w Lesznie, z Jamalex 1912 Polonią, która w tej kolejce przegrała w Łowiczu 80:97. Podopieczni Łukasza Grudniewskiego będą chcieli się przełamać, a my - rozpocząć pewną serię na wyjeździe. Początek spotkania w sobotę (17.11) o 18.


ENEA ASTORIA BYDGOSZCZ – WKK WROCŁAW 62:76 (23:21, 12:21, 12:14, 15:20)

ENEA ASTORIA: Śpica 16, Nowakowski 13, Grod 11, Aleksandrowicz 7, Kondraciuk 6, Szyttenholm 4, Frąckiewicz 4, Dłuski 2

WKK: Patoka 17, Pieloch 16, Koelner 12, Malona 11, Rutkowski 7, Jędrzejewski 6, Fiedukiewicz 5, Ciechociński 2, Uberna 0, Matusiak 0, Grzelak 0, Józefiak 0



Weronika Marek

Powiązane artykuły